środa, 2 września 2015

3 dzień

Hej Kochane Moje! *.*

Dziękuję za każdy komentarz, naprawdę miło jest wiedzieć, że kogoś interesuje to co piszę.
Czytam Wasze blogi, codziennie... ale jakoś nie mogę się zebrać, żeby komentować.. ogarnę się przysięgam...Jestem tylko człowiekiem, są chwile, że po prostu nie wiem co powiedzieć...

* Kochana jasne, że możemy razem ćwiczyć w sobotę  <3

Bilans:
śniadanie: bułka 200 kcal, 2 plasterki sera 124 kcal, masło 30 kcal, ketchup 20 kcal, szklanka soku 99 kcal
po szkole: pół banana 50 kcal, nektarynka 50 kcal, 2 jabłka 160 kcal, 5 wafli kukurydzianych 90 kcal

Razem: 823 kalorie.

Może Wam się wydaje, że to jest dużo jedzenia, zapewniam Was, że dla osoby, która jadła normalnie jest to głodówka, biorąc pod uwagę fakt, że ćwiczenia wylewają ze mnie siódme poty i zabierają całą siłę.

Jak szkoła ? 
Oj cudownie..
Przekonałam się co to znaczy ostra nauka.. mimo, że jest data jaka jest to już przyszły tydzień mam zajęty cały. Sprawdzian, lektury, analizy, uzupełnianie notatek, zadania domowe... Całe szczęście to tylko osiem miesięcy męki.
Ale poza tym, że szkoła jest wymagająca to pod względem diety jest cudowna, wcale nie myślę o jedzeniu, nie mam na to czasu.

Waga
dwa dni temu 73,7
wczoraj 72,6
dziś 72,0
Efekty są wybitne jak na mój wyniszczony dietami metabolizm.

Właśnie jeśli chodzi o wagę to. Za dwa dni wybieram się na randkę. Ja nie chodzę na randki generalnie, więc wiecie.. Chciałabym ważyć mniej. Nie ważne ile, ale mniej. Myślicie, że dam radę ? Waga nie będzie spadać codziennie i tego się obawiam najbardziej...


Kocham Was <3